2010-12-02 13:40
 Oceń wpis
   

Szanowni Państwo

Chodzi o Chopina, lecz tym razem pływającego - sy. Fryderyk Chopin, tym bardziej, że sprawa dotyczy chluby społeczności żeglarskiej, do której należę i czym się szczycę.


Po przeleceniu wzrokiem informacji z prasy ubezpieczeniowej o odmowie zapłaty za naprawę brygu złapałem się za głowę, czemuż to nasze znakomite PZU S.A., które nie zaniża wszak odszkodowań w 99% przypadków, nie chce pokryć kosztów za naprawę połamanego masztu na wysokości stengi albo i bramstengi?

Na szczęście autor tego doniesienia informuje nas także, że stanowisko w tej sprawie zapadnie pod koniec tygodnia. Uff, jest zatem trochę czasu na nadzieję.

Merytorycznie do tematu mam taki komentarz, wprawdzie nie znam warunków umowy ubezpieczenia żaglowca Fryderyk Chopin, ale przeciąganie przez ubezpieczyciela procesu likwidacji szkody, jeśli pobyt żaglowca w obcym porcie kosztuje, może być działaniem powiększającym rozmiary szkody.

Na chłodno oceniając całą sprawę, mogę zaproponować żeby nie czekać, aż inicjatywę w tej sprawie przejmie podmiot, który za pieniądze zobowiązał się do pokrycia szkód powstałych w następstwie określonych w umowie niebezpieczeństw. Gospodarzem procesu naprawy szkód jest ubezpieczony - poszkodowany i on powinien decydować co będzie robił w celu naprawy powstałych szkód. Nie dajcie się marynarze zwieść słowom ubezpieczyciela. Namawiam także na odejście od nazywania stanowiska ubezpieczyciela - przedsiębiorcy, w sprawie zgłoszonego żądania zaspokojenia roszczenia, decyzją. Decyzje wydaje się w trybie prawa publicznego, np. KPA. W systemie prawa prywatnego to co napisze roszczącemu ubezpieczyciel jest stanowiskiem. Na zewnątrz bowiem ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie albo odmawia zaspokojeniu roszczeń i tyle, zgodnie z normami ustawy Kodeks morski (tekst jedn. Dz.U. z 2009r. Nr 217, poz. 1689). Wskazówki ubezpieczyciela należy wziąć pod uwagę, jednak wyłącznie na etapie głównie ratowania przedmiotu ubezpieczenia (vide - art. 319 k.m.).

Mam także nadzieję, że właściciel statku nie da się zwieść i namówić na zgłoszenie abandonu przedmiotu ubezpieczenia, to rozwiązanie jest bowiem naprawdę ostateczne. Z posiadanych informacji prasowych uważam, że nie wynika aby zaszła okoliczność wypełniająca przesłanki wskazane w art. 333 § 2 k.m. Ale cóż dla ratowania statku można zrobić naprawdę dużo.

Wojciech Fallach

Tagi: ubezpieczenia, prawo, pzu, szkolenia, odszkodowanie, żeglarstwo, żaglowiec, Fryderyk Chopin, bryg
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |