2015-02-17 11:52
 Oceń wpis
   

Dalej rynek ubezpieczeniowy to My i Oni. 

Wojciech Fallach

 

W rozmowie z PAP analityk PIU (Polskiej Izby Ubezpieczeń), Pan Marcin Tarczyński powiedział, że rok 2015 r. będzie przełomowy na polskim rynku ubezpieczeń – podał portal infor.pl, cytując depeszę PAP.

 

W istocie w tym roku czeka nas zmiana prawa ubezpieczeniowego. Do tego dochodzi zastosowanie się do tzw. zaleceń i wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego. Co ciekawe do gry wkracza jeszcze Polska Izba Ubezpieczeń ze swoimi, nawet trudno to nazwać, jak wynika z wypowiedzi chodzi o Kartę Produktu.

 

Wracając do tytułowego przełomu na rynku, mój komentarz jest taki:

 

Przełomem byłby przyrost, jak to ujął Pan analityk "powierzonych środków” - czyli składek ubezpieczeniowych. Jeśli po tym roku ubezpieczyciele usiądą z zadowoleniem i powiedzą sobie "no, zrobiliśmy wszystko co nakazują nowe przepisy" i ze szczęściem oddadzą się na odpoczynek to, tak naprawdę dla rynku będzie to rok stracony. Dostosowanie się do nowych regulacji jest potrzebne i owszem, ale rozwój biurokracji (bo to w efekcie powstanie) nie czyni dla rynku przełomowym, chyba że w negatywnym znaczeniu. Oczywiście są potrzebne rozwiązania prawne, które wyeliminują spaczenia i wynaturzenia podkarmiane ekonomami i planistami - więcej i więcej. Nie mniej jednak nie widać przełomu, chyba że w ten sposób podejdziemy do rynku, który musi przestać kombinować jak zarobić (wpychając ludziom niepotrzebne produkty) a zacznie normalnie pracować (rozwijać produkty, obsługę klientów, poziom wykonania umowy itp.).

Co z tego, jeśli ubezpieczenia trzeba będzie teraz zawierać inaczej, jeśli prawo nie mówi jak zdobywać klientów, jak rozwijać sprzedaż, rynki, jak nie bać się wprowadzania nowych produktów, jak zbudować system prewencji, jak zorganizować systemy kontrolne przed wypłatą i po wypłacie odszkodowania, itd. A współpraca z agentami, wsparcie w sprzedaży, itp. ? Zamiast tego pozabierano wielu agentom znaczącą części biznesu (OC a przy okazji AC) dzięki zresztą nowemu, już staremu prawu. A podbieranie tematów brokerom i przekazywanie ich zaprzyjaźnionym agentom ? Szkoda, że tu brak przełomu.

Obawiam się, że w wielu firmach ciekawe projekty, wymagające nieszablonowego podejścia zaczną leżeć odłogiem, bo miejsce zajmie pospolite ruszenie na "prawo". Ile zajmie czasu nauczenie ludzi nowego, przyzwyczajenia ich do zmian, przestrzegania nowych zasad aż w końcu uda im się to nowe wykorzystać do rozwoju ubezpieczeń.

Po za tym wiele z tych "nowości" są starociami, bo były i są firmy, które dzisiejsze zalecenia KNF stosowały już dawno.

 

Osobiście uważam, że w sytuacji malejącej składki, kiedy życiowe ubezpieczenia leżą na dnie, do sądów trafiły pozwy zbiorowe na znaczne kwoty roszczeń, brak systemowego rozwiązania dla szkód osobowych (a nie jest tym bezpośrednia likwidacja) robienie rewolucji biurokratycznych może przyniesie dużo złego.

Tagi: ekonomia/a>, gospodarka/a>, finanse/a>, ubezpieczenia/a>, agent/a>, prawo/a>, broker/a>, odszkodowania/a>, compliance/a>

Komentarze